12-05-2009
Koniec sporu o zająca
autor: Dominik Sypniewski
Dwie firmy, dwa wielkanocne zajączki, identyczne czy jednak różne? O końcu sporu między Lindt a Terravitą.
Spór o znak towarowy często kończy się w sądzie. Tak było również w przypadku konfliktu między spółkami Lindt&Sprungli Poland i Terravitą. A poszło o wielkanocne zajączki, które sezonowo są sprzedawane przez obydwie firmy. Powołując się na ochronę z tytułu wspólnotowego znaku towarowego oraz zarzut niewolniczego naśladownictwa Lindt domagała się od Terravity zaprzestania produkcji i dystrybucji jej produktu. Jeżeli porównamy same odlewy zajączków, to okazuje się, że są one nie tylko podobne, ale wręcz identyczne i wykonane za pomocą takiej samej formy. Czy jednak to jest kluczowe w sprawie? W kolejnych orzeczeniach sądowych podnoszono, że oceniając podobieństwo należy wziąć pod uwagę nie tyle sam produkt, co produkt w opakowaniu. W tym przypadku podobieństwo dotyczy już tylko kształtu i postaci. Odcień złotego opakowania, kształt oczu, wąsów i innych elementów jest inny, a cechy jednoznacznie odróżniające stanowi kokardka i dzwoneczek, która uzupełnia opakowanie Lindta, a w przypadku Terravity jest jedynie nadrukowana, a także wyraźnie nadrukowana nazwa producenta. Postępowanie przed polskimi sądami zaczęło się w roku 2005... ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło 6 maja 2009 r., kiedy to Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Lindta, przyznając tym samym Terravicie prawo do prdukcji i dystrybucji ich zajączków. Nasuwa się jednak pytanie czy faktycznie tak trudno jest odróżnić obydwa zające? 
PLEJblog pozwala na bieżąco śledzić pracę nad naszymi projektami. Nie ograniczając się jednak tylko do spraw firmowych - przybliżamy Wam również sylwetki naszego zespołu. Ponad to możecie wyrazić swoją opinię oraz zadawać nam pytania, na które z przyjemnością udzielimy odpowiedzi. Zapraszamy!
Pisz na maila:
studio@plej.pl